PRACE PLASTYCZNE

Co dziś zrobimy? Żółwia? Wiewiórkę? Wiosenny kwiat? W montessoriańskim świecie małego dziecka wszystko jest doskonałym pomysłem. Oczywiście wszystko, co odwierciedlałoby świat, do którego należymy i który mały człowiek nieznający świata właśnie poznaje. Nie ma tu zatem miejsca na ufoludka, ale jest na rybę głębinową.
Zauważyłam, że obydwoje moich dzieci kiedy chciało uzewnętrznić się plastycznie zazwyczaj jako temat pracy wybierało te rzeczy, które właśnie stały w centrum ich zainteresowania - kiedy czytały o rekinach, wszędzie malowały rekiny. Kiedy o tygrysach - dookoła nas na ścianach zwisały różne formy tygrysów.
Pierwsze tygrysy były improwizowane. Drugie klasyczne. Trzecie chyba najmniej pomysłowe, bo pomysły zaczynały się wyczerpywać. I synka, i moje.

I w ten sposób doszłam do wniosku, że na takie sytuacje potrzebne mi jakiś schemat, do którego mogę zajrzeć, gdy zabraknie nam pomysłu. Najlepiej taki, który uwzględniałby wszystkie umiejętności plastyczne - klejenie, malowanie, cięcie itp.

* * *

I tak poniżej postanowiłam stworzyć listę form plastycznych, które możemy bądź to uwzględnić w naszych pracach, bądź wziąć pod uwagę jako wyłączną formę ekspresji :))

I. Ekspresje bąbelkowe:

Wykorzystujemy do tego miękkie farby typu plakatówki i skrawki folii bąbelkowej - jeden skrawek na jeden kolor. Maczamy skrawek w farbce i odciskamy na papier.
Rysunek zupełniamy w dowolny sposób - kredką, ołówkiem, skrawkami papieru...
Tak wyglądały u nas baranki (białe, stąd niewyraźne na zdjęciu):


Bąbelkowe może być wszystko - zwierzęta morskie i lądowe, rzeczy, rośliny i ludzie. Wystarczy odpowiednio dobrać kolory i... mieć zawsze pod ręką skrawki folii bąbelkowej.

II. Ekspresje stemplowane:

Stemple to jeden z moich faworytów plastycznych, z kilku względów. Przede wszystkim, ćwiczą chwyt, a więc, jak się można domyślać, interesują mnie tylko te stemple, które można chwytać chwytem opuszkowym, precyzyjnym, przygotowują do pisania i wyglądają podobnie jak te:

Takie stemple mają cztery ściany, przez co nie ma siły, by dziecko źle je uchwyciło, przynajmniej nie zauważyłam, żeby było można. Jak dotąd trójściennych stempli nie zauważyłam na rynku, a szkoda...

Z tego samego względu jestem ukrytym wrogiem stempli tego typu:



bo to nie prawda, że dziecko będzie trzymało je w taki sposób jak przedstawia to reklama:

Dziecko łapie taki stempel w - garść - i uderza nim z całej siły w kartkę. W ten sposób może co najwyżej nauczyć się przybijania gwoździ.

Stemple są fajne, bo - według mnie - budzą kreatywność i zmysł planowania. Zazwyczaj u nas dzieje się tak, że podaję synkowi pewien zestaw stempli, z których on tworzy obrazek. A przynajmniej główne jego elementy. Ale ponieważ stemplami nie da się namalować całego obrazka, synek najpierw rozplanowuje gdzie i ile stempli jakich postawi na kartce, a potem domalowywuje pozostałe elementy obrazka kredkami.
Taki sposób malowania sprawdzał się, odkąd synek zaczął malować konkretne rzeczy na kartce.
Wcześniej po prostu ćwiczył rączkę stemplując kartki masowo jedna po drugiej. Tym bardziej przydały nam się wtedy stemple ćwiczące prawidłowy chwyt.

Ostatnio natomiast bawimy się stemplami ziemniaczanymi - w podobny sposób: rozmieszczenie głównych elementów to stemple, reszta kredkami, farbkami. Tak można namalować wszystko - no, może poza tygrysem... ale tu zrobiliśmy stemple-paski, którymi stemplowaliśmy namalowane koty. Stemple przydały się np. w dniach synkowej fascynacji rekinami... trochę wyglądają jak ptaki... ale to są rekiny...:


III. Ekspresje odciskowe - rąk, nóg, palców...

IV. Ekspresje z talerzy papierowych

cdn...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz