środa, 14 maja 2014

A. 11 miesięcy - mam swoje zdanie i już!

Mój 11-miesięczniaczek na dzień przed 11 miesiącem przewędrował po schodach na pierwsze piętro. Stało się :) Tak w ogóle to moje dziecko na dzień przed 7 miesiącem pokazał swój pierwszy ząbek, na dwa dni przed 8mym zaczął raczkować na całego, na dzień przed 10tym zszedł samodzielnie z łóżka na podłogę, chyba bardzo będzie lubił Wigilię ;)

Gada na całego, choć po swojemu. Dopiero co rozszyfrowaliśmy, że "diodiodiodia" albo "dia" to woda, i że "ma" to mama, a "mamamamam" to daj pić ;) Jest i niam, plum i parę innych określeń powtarzalnych i dzięki czemu zrozumiałych :) Coś tam, coś tam się zaczyna w dziedzinie naszej rodzinnej komunikacji. Przede wszystkim jednak - doskonale już wie, co chce a czego nie i bardzo głośno to wyraża. Jak coś mu nie smakuje, nie weźmie tego do ust. Podobnie z zabawką, ubrankiem (czapeczka...) czy porą spać - jak nie chce, nie ma mowy nawet o leżeniu... dziać się zaczyna w ognisku domowym...

A. bawi się - najlepiej i najfajniej, najgłośniej i najchętniej z bratem. Siostra pewnie z racji wieku zyskała status bardziej mamy - po picie, po jedzenie, jak coś boli, wreszcie - po coś do oglądnięcia w komputerze, bo siostra chętnie mu pokazuje co robi (zwłaszcza gdy ogląda zwierzaki) a on chętnie to ogląda... mam mieszane uczucia, ale wrzucam tą ich czynność do szufladki pt. "zacieśnianie więzi i poznawanie się nawzajem" ;)
Lubi być trzymany za ręce i sobie tuptać. Cieszy się wtedy na głos. Staram się jednak robić to jak najrzadziej, wolę poczekać aż sam zacznie chodzić...

W co się bawimy?

1. Chowanie - znajdowanie, czyli popularne A-kuku! Chowamy wszystko wszędzie:
- głowę pod kapelusze, czapki a czasami pudełka. To taaaaaakie zabawne:)
- ręce pod kołdrę, poduszkę, pod szalik, do kieszonki...
- nogi w piasku, pod kocyk, pod ubranko
- oko za wszelkie otwory, by przez nie patrzeć i mówić "dzień dobry!"
- przedmioty rozmaite w miejsca najróżniejsze, przedmioty wystają czasami a czasami są chowane w całości. Chowamy do pudełka, pod materiały, pod bluzkę, do woreczka, do reklamówki, do szuflady, którą trzeba otworzyć, do pudełka i tak dalej i tak dalej...
wreszcie:
- chowa się mama.
Chowanie jest bardzo ważne - pokazuje dziecku, że coś jest, chociaż tego nie widzi. Pokazuje także że czasem coś można dostrzec (gdy wystaje) a czasem nie. Pokazuje, że nie zawsze od razu wiadomo, gdzie coś jest, co nie znaczy, że tego nie ma. To ważna zabawa przez tym co dziecko będzie czekać w przyszłości, o ile już nie jest faktem, czyli rozstaniem z mamą.

2. Ściganie się - po podłodze z bratem, raczkując. Kto pierwszy do drzwi, ściany. Wystarczy że brat ruszy i krzyknie "ruszaaaamy!" a maluch szybko i radośnie podłapuje :)

3. Wrzucanie kostek różnego kształtu do pudełka. Głównie są to bryły - kule, walce... ale coraz lepiej A. daje sobie z nimi radę, choć po 3-4 klockach wyrzuca pokrywkę i bawi się bez niej :)

4. Auta - to temat-rzeka... Wszystko co ma kółka to przedmiot miłości mojego syna... To niesamowite, ale w tym miesiącu zaczął dostrzegać też samoloty gdy przelatują nisko... można także zwrócić jego uwagę "popatrz" a patrzy w kierunku wskazanym przez mój palec. Bestia.

5.Piłki - od miesięcy kilku niezmiennie :)

6. Książeczki - coraz lepiej radzi sobie także z tekturowymi i lubi te, które samodzielnie może przewracać. Bardzo cenimy sobie tutaj książkę Usborne'a, która oprócz tego, że jest dotykowa, do tego jest miła muzyka uspokajająca, to jej strony są tak skonstruowane, że łatwo A. je przewraca:

źródło: e-bay

A. lubi niezmiennie także te książeczki, które wydają z siebie dźwięki.

7. Pokazywanie - "tu jest oko/nos/ucho" na sobie i na obrazkach.

8. Spacery - uwielbia. Zaczął zwracać uwagę na wszystko - ludzi, dzieci, zwierzątka, odgłosy, ulicę, sklepy, dosłownie wszystko. Wystarczy że powiem "idziemy na spacer" a on już macha łapkami i się cieszy. Co więcej - jak tylko rodzina wychodzi do szkoły i pracy, macha i papa na pożegnanie i szuka butów, bo to przecież oczywiste, że teraz wychodzi on, choćby o 6 rano...

9. Woda - kolejna maniakalnie uwielbiana zabawka. Jak nie mamy co robić włazimy do wanny. W wersji łatwiejszej - wysypujemy pranie na podłogę dookoła umywalki, nalewamy do niej wody i chlapiemy aż suchej nitki na nas nie zostanie, wtedy się suszymy, przebieramy i wrzucamy mokrusieńkie pranie do pralki, ją nastawiając. Ubaw po pachy, pranie wyprane, podłoga czysta. YES. ;)
Do wody oczywiście włażą wszystkie możliwe zabawki jakie są w domu a także przedmioty, które w zamyśle nigdy zabawkami być nie miały...

10. Masażyki. Korzystamy tutaj zarówno z intuicji, jak i z podpowiedzi, czyli z przytulanek i utulanek. Niektóre są zabawne, inne wyciszające:


9. Cyc - zaczął mu służyć nie tylko do jedzenia i przytulenia ale do zabawy. Od której łatwo go przekierować. Ponieważ mój starszy syn taki etap miał dużo później, zaczęło mi chodzić po głowie, czy A. nie będzie chciał zrezygnować z niego wcześniej... Poprzedniego synka karmiłam niemal do 2 roku życia - dopiero wtedy nastał czas zmniejszonego zainteresowania cycem i bardziej zabawy nim niż jedzenia. Wtedy z niego zrezygnowaliśmy - bez żadnych absolutnie oporów z jego strony. Teraz też raczej czekam na sygnał niż sama nakładam na niego tą decyzję a patrząc na jego zabawy zastanawiam się, czy nie przyjdzie ten czas szybciej niż myślę... takie życie... ;) Będę się za to lepiej wysypiać... ;) No ale zobaczymy, jeszcze nie jest czas na przeskok, dopiero pierwsze sygnały, choć kto wie...

10. Do tej pory jedynie ściągał ręczniki z wieszaków, ale kiedy zauważyłam, że zaczyna także je zawieszać, przykleiłam parę wieszaczków na jego śliniaczki w kuchni. Zarówno w kuchni jak i w łazience wszystkie ręczniki i ściereczki mamy przyczepione wieszaczki - jest dzieciom łatwiej na nich wieszać niż na pasemkach materiałowych, a nawet na sznureczkach plastykowych:


Na zakończenie - myślę, że takie otoczenie BARDZO spodobałoby się mojemu synkowi :) Mi podoba się szalenie, szkoda, że nie ma u nas takich żłobków Montessoriańskich... Podoba mi się zwłaszcza 6-osobowy wózek (5:32 filmu), w którym dzieci wychodzą na spacer... CUDO :D


4 komentarze:

  1. ooo jakie fajne te wieszaczki :) skąd się je ma?

    OdpowiedzUsuń
  2. I LOVE seeing children being honored as human beings with minds. Just because they're young doesn't mean they're helpless beings empty of though and effort.
    ~Honey

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Very true, Honey :) Last week I've heard from my neighbour a comment "He's so sweet, he looks AS IF he understood everything". :( There is still lots of change needed in this field...

      Usuń