czwartek, 5 września 2013

Aleksander Fredro

Daaaawno mnie tu nie było... ciągle czasu brak, ale ostatnimi miesiącami przyczyna braku obecności była jedna - cudowna i kochana:


Nie miał łatwego wejścia na ten świat, ale powoli stajemy na nogi. Rodzeństwo przyjęło go wspaniale, a ja jestem dumna z mojej rodziny - wszyscy stanęli na wysokości zadania, jakiekolwiek by nie pojawiło się na horyzoncie :D


A tymczasem... ku mojemu zdziwieniu Wrocław obchodzi teraz, we wrześniu, rocznicę śmierci tego ciekawego dość, zmarłego w lipcu, pisarza. Po pierwszej reakcji machnęłam ręką i przygotowałam karty o Aleksandrze Fredro. Kilka informacji o tym, kim był i jak żył. Niestety, głównie dla mieszkańców Wrocławia, ponieważ ujęłam na nich pomnik Fredry czy kościół, w murach którego wkomponowany został fragment jego palca... ponoć...

Taki zatem mamy plan, by udać się w sobotę pod pomnik Fredry na wrocławskim rynku, pokazać dzieciom karty, a potem przeczytać bajki-wiersze, o których jest w nich mowa ("Małpa w kąpieli", "Bajeczka o osiołku", "Paweł i Gaweł") i udać się w kierunku rzeczonego kościoła... a potem może na lody, jeśli jeszcze nasza późnowiosenna pogoda... i nowonarodzony synek... ;) pozwolą...

A może niektórzy pamiętają Fredrową bajkę o królewnie Pizdolonie? Fredro potrafił zaciekawić nie tylko dzieci... ciekawym musiał być mężczyzną, w tych czasach taki utwór...
Z drugiej strony zastanawiam się, czy "Małpa w kąpieli" nie powstała po tym, jak np. oburzony hrabia zastał służbę upiększającą się w jego łazience...? Kto wie, kto wie... 

5 komentarzy:

  1. Dziękujemy za karty. Moim wrocławskim chłopcom na pewno się przydadzą :)I gratuluję ślicznego synka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielkie gratulacje! I fajnie, że wróciłaś do bloga:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję :) Coraz łatwiej jest mi znaleźć czas, z czego też się cieszę :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Serdeczne gratulacje!!! I dużo zdrowia dla maluszka i jego rodziny. ;-)
    Pozdrawiam,
    Monika
    PS: Takie maluszki mają jedną, zasadniczą wadę... za szybko rosną! Moja Magdusia już zaczyna przymierzać się do raczkowania, a mi wciąż wydaje się, że dopiero co ją urodziłam... Za kilka dni skończy pół roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ja pamięcią ciągle jeszcze "w porodzie" siedzę :>

      Usuń