piątek, 24 sierpnia 2012

Jak sobie poradzisz...

...tak je nauczysz.

Postanowiłam podzielić się czymś, co przeczytałam, wprowadziłam w życie i uważam za świetną wskazówkę.

Zazwyczaj, kiedy dziecko się buntuje, kiedy mówi nam "nie", kiedy nie zachowuje się tak, jak się tego od niego oczekuje, jako rodzice próbujemy sobie z tym poradzić zastanawiając się:
- dlaczego dziecko zachowuje się tak a nie inaczej...
- jak odwrócić uwagę i uzyskać zachowanie, które jest od dziecka wymagane (gdy jest jeszcze małe);
- jak wytłumaczyć (gdy starsze);
- jak przekonać;
- jak nakazać autorytetem (gdy sytuacja tego wymaga)...;

Kiedy dziecko krzyczy, bije, buntuje się, przerabiamy gordonowskie "kto ma problem" itd. Ale do niedawna nie zdawałam sobie sprawy z tego, że nie chodzi tylko o znalezienie rozwiązania. Jak z króliczkiem. Nie o to chodzi, by go złapać (choć też...) ale także o to, by go z klasą gonić.
Moje dziecko krzyczy. Ale jednocześnie jest świadkiem mojej irytacji. Przygląda się sytuacji, w jakiej mnie postawiło, pt. "nie zrobię tego i co mi zrobisz?" i koduje, jak sobie z nią radzę. Czyli: uczy się, jak można sobie poradzić w podobnej sytuacji w przyszłości. Co można zrobić, gdy ktoś mówi nie. Co można zrobić, gdy ktoś mówi nie, a z pewnych względów powinien mówić tak? Co zrobić, gdy moje nerwy sięgają zenitu?

Kiedy dzieci doprowadzają mnie do pasji, zaczynam coraz częściej przełączać się na tryb - co chciałabym żeby moja córka w tej sytuacji zrobiła?
To naprawdę działa na mnie :) Wpadam na rozwiązania, o których wcześniej nie pomyślałabym. Ale co ważniejsze, jestem bardziej komunikatywna, czuję, że lepiej panuję nad sobą, swoimi emocjami i ciałem. Czuję się też wiarygodna, bo nie wymagam od dzieci więcej, niż od siebie - i na odwrót.

To jak sobie poradzę z dziećmi dzisiaj wpłynie na to, jak one poradzą sobie z szefem, żoną, mężem i sąsiadem jutro. Takie to moje pseudo-inteligentne motto.

3 komentarze:

  1. ohoho bardzo bardzo bardzo bardzowy wpis! :)
    my właśnie przerabiamy to, o czym piszesz. więc dziękuję ci w imieniu swoim i moich dziecięci za tak piękne ubranie tej lekcji cierpliwości i wychowania w słowa oraz oszczędzenie nam czasu i stresu w samodzielnym dochodzeniu do tych samych wniosków.
    :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń