sobota, 16 lipca 2011

Phyllis Wallbank

Natrafiłam na serwisie youtube.com na niezwykły wykład i niezwykłą osobę - Phyllis Wallbank. Niewiele jeszcze wiem o tym, kim jest, trudno więc mi coś więcej na jej temat tu napisać... Wciąż jednak po głowie chodzą mi myśli, zdania, które usłyszałam...
i przemyślenia...

Maria Montessori była oburzona, że nic się nie robi (sic!) z jej materiałem, że wieża, schodzy, cylindry po coś są... a nauczyciele dają je dzieciom, uczą wymiarów, rozmiarów i nie uczą potem dzieci wykorzystania tej wiedzy, którą nabyły w pracy z cylindrami, wieżą... rany, jaka to prawda... wstyd mi przyznać, ale jednak: za mało uczę moje dzieci wykorzystania tej wiedzy, stanowczo za mało...

Materiały rozwojowe Marii Montessori to klucz to poznania świata, początek do zrobienia czegoś, działania, a nie materiał, który sam w sobie jest początkiem i końcem... To dlatego zarzuca się jej że w jej systemie edukacyjnym nie rozwija się wyobraźni... jeśli dziecko ćwiczy czerwone belki, uczy się "długi-krótki" i nic potem z tą wiedzą nie robi... nic dziwnego...

Wracając do p. Wallbank... niezwykłą jest osobą sądząc po tym wykładzie...
Odkąd pracuję w przedszkolu montessoriańskim, codziennie idąc do pracy modlę się o dzień pełen miłości do nich - głupio brzmi, prawda? Szaleję za tymi dziećmi, są wspaniałe, kochane, jednak ja sama bywam różna... niewyspana, zmęczona, zmartwiona... bywa, że brakuje mi dystansu...
Zauważyłam jednak, że kiedy wypełnia mnie miłość do nich, świat się śmieje, dzień upływa radośnie, mądrze i ciepło - mi i im - nam... Mając w sobie ciepło i miłość widzę dzieci, ludzi, pokonuję zmęczenie i samą siebie, mój egoizm i inne kłopoty, do których chyba nie chcę się za bardzo przyznawać, bo i po co... ;)
Pedagogika montessori to pedagogika naukowca, obserwatora, ale chyba przede wszystkim jednak kogoś kto kocha, rozumie, słucha i ufa...



Phyllis Wallbank Washington Centenary Lecture 2006

2 komentarze:

  1. Dziękuję, że podzieliłaś się z nami tą refleksją. I wcale nie brzmi głupio. W końcu: "Człowiek, który nie kocha, dostrzega tylko błędy" (M.Montessori)

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja idąc do pracy (pracuję w LO, nie montessorii) z miłością myślę o moich uczniach. To pomaga i mi, i im

    OdpowiedzUsuń