wtorek, 5 października 2010

Reklama

Tak, tak...
po poście o telewizji przyszedł czas na reklamy... ale to tylko dlatego, że ostatni zakup nam się tak bardzo udał, że postanowiłam się tą wiadomością podzielić - globus "krajoznawczo-zoologiczny", wraz z dołączoną do niego książeczką to hit ostatnich dwóch dni. Dzieci go wertują, przeglądają, oglądają, czytają wiadomości o zwierzakach... mój syn się cieszy, że znalazł swoje ulubione pingwiny, lemura Katta (czyli króla Juliana) i parę jeszcze innych...  a i ja się cieszę, bo ciężko jest mi zaspokoić jego najnowszą fascynację kosmosem, nie wiedzieć czemu zwłaszcza Saturnem (może przez pierścienie?), a tu globus jak znalazł. Może to nie Saturn, ale się kręci, można na niego słoneczkiem poświecić (lampka) i opowiedzieć trochę więcej o planetach... więc zdobycz pojawiła się w samą porę:



* * * * * * *

A że już po reklamie... nie wiem, jak Wy, ale my odczuliśmy już koniec lata... po pierwsze, zebraliśmy plon z naszego tarasu czyli trzy (aż! ;) ) kiście winogron... mniam... po drugie, piknik jaki zorganizowaliśmy w ten weekend był już nieco bardziej chłodny (mimo słońca) i wietrzny...
...mimo to udało nam się zrobić domek 'nanibowych' elfów (bo my wiemy, że elfy są nanibowe ;) ) a moja córcia urządziła mu całkiem przytulny pokoik:


Zabawa była przednia - idealna na jesienne dni...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz