środa, 6 października 2010

Praktyczne życie - organizacja łazienki

Wciąż doskonalę temat "ćwiczenia praktycznego życia" w wersji domowej. Siłą logiki, część z nich umieściłam w pomieszczeniu, w którym gromadzimy wszelkiego rodzaju szmatki i środki czyszczące, w naszej łazience. Postanowiłam wyeksponować rzeczy potrzebne do tych czynności domowych, które moje dzieci i tak robią w domu oraz tych, które robić mogą. Reszta jest schowana do mojej dyspozycji i do czasu, kiedy one podrosną na tyle, by móc się za nie wziąć.
Oto co powstało:


Prosta plastykowa "szafka" na kółkach pomieściła:

1.  zestaw do mycia podłogi na półce dolnej:  
- ceratka, na którą wykładamy rzeczy, w kolejności ich użycia, od lewej do prawej;
- miska (zamierzam jakoś zaznaczyć wewnątrz niej poziom do którego nalać wodę, tak by była jakaś kontrola jej wlewanej ilości i aby wilk był syty i owca cała, czyli: woda jest, dziecię zadowolone, ale jest jej mało, jak się wyleje, mama będzie zadowolona, że nie za dużo ;P );
- szczotka do szorowania + mydło (do zdjęcia zwykłe, tak naprawdę szare);
- gąbka do zbierania mydła po szorowaniu;
- szmatka do wytarcia na sucho.

2. zestaw do mycia stołu na półce środkowej:
 
Zestaw jest niemal identyczny jak ten do podłogi, tylko innego koloru - żeby dzieci wiedziały co jest do czego, po prostu brały zestaw i już. Dzięki kolorom oraz umieszczeniu wszystkich rzeczy potrzebnych do wykonania danej czynności na osobnej tacce (tu tacce i półce), dzieci nie muszą się za dużo zastanawiać co wziąć, a co za tym idzie, nie zniechęcają się. Biorą co jest potrzebne, myją (na początku pokazywałam im jak należy czynność wykonać, po czym dałam im wolną rękę) i odkładają na półkę. W ten prosty sposób z czasem zapamiętają, co jest potrzebne np. do umycia stołu :))
W zestawie nie ma ceratki - nie mam pojęcia gdzie kupić niebieską... Uwielbiam natomiast tą szczoteczkę - wymaga ona specyficznego jej trzymania podczas pracy, tzn układu palców podobnego do tego przy trzymaniu ołówka podczas pisania. Uwielbiam przedmioty kryjące w sobie takie ciekawostki :P

3. zestaw do wycierania kurzu (po lewej) i zestaw do mycia szyb (ulubiony mojego syna, po prawej) na półce górnej:

Znamienne, że córeczka najczęściej szoruje podłogę, synek - stół i szyby, ale żaden z nich ani razu nie wziął się za wycieranie kurzu... Najwyższy czas uszlachetnić materiał do pracy zanim w nim zatoniemy... ;)

Obok szafki powiesiłam wieszak-suszarkę na mokre szmatki, natomiast po wielu próbach umieszczania go w różnych miejscach i pozycjach pomieszczenia, sprzęt do zamiatania czyli zmiotka i szufelka leżą... pod szafką z umywalką... Ostatecznie jest to domowe, naturalne Montessori... to co jest potrzebne, w sposób naturalny mamy pod ręką :D

Jeszcze pomyślę, co z tym kurzem...

1 komentarz:

  1. super!! ja właśnie zabieram się za reorganizację. mam zamiar zacząć od kuchni, potem idzie łazienka pod "młotek" ;)

    świetny blog. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń